
Szybkie pytanie - ile mialem flaszek w pudelku na kolanach na powyzszym zdjeciu?
Slowem - wycieczka do pierwszego miasta na terenie Niemiec, ktore zostalo zalozone przez Rzymian. Postanowilem oszczedzic Wam paplaniny o tym czego to ja tam nie zobaczylem na rzecz bardzo zwiezlego przedstawienia moich odczuc co do wyprawy.
Jezeli jest sie wlascicielem winiarni i organizuje sie Weinprobe, tzn. degustacje win, trzeba dolozyc wszelkich staran zeby sie podczas owego wydarzenia zanadto nie spic, bo to naprawde widac.
Uznany w calych Niemczach przysmak czyli tzn. Currywurst to nic innego jak kielbasa z curry a
do tego frytki i zimne piwo, co pomimo swojej prostoty (zeby nie powiedziec banalnosci) zupelnie wystarcza zeby przez pol godziny poczuc sie naprawde szczesliwym czlowiekiem.
No, a widoczki to tez byly nie od rzeczy, całkiem picturesque ;)

5 komentarzy:
Po żabojadzku: pittoresque ;]
Ja obstawiam, że flaszek jest sześć. Pytanie inne, rownie zasadnicze: jaki trunek zawierały?
Na zdjęciach nie widzę, żadnych kobiet. Piotrze, to Twoje pierwsze poważne uchybienie jako fotobloggera :)
pudełko się nie domyka, więc obstawiam dziewięć flach. Ciekawe co wygram, jak zgadnę :>
Brakiem kobiet bym się nie przejmował skoro masz kolorowe domki, kolorowe drzewka, vódę i nie wiem co jeszcze.
Michale zachłanny jesteś ;) butelek było 6 i to dobrego wina. Myślę, że znajdzie się jakaś nagroda pocieszenia jak wrócę ;)
o, to ja chce maskotkę od sponsora!
A ja zgadłem co do ilości i co do trunku(na privie). Nawet wiedziałem, że białe. Niestety nie doceniłem erazmusow i myslalem, ze piją słodkie, a to było półwytrawne.
Co dostane w nagrode? Ja chcę jakąś piękną Rosjankę.
Prześlij komentarz